I co tu zdziałać
by piter82Nie mam poważnej kochanki, a tym bardziej aspirującej na ewentualną pragnęłaby posiadać ze mną córkę. Może to i dobrze, ponieważ nie dość, iż pomimo 27 wiosen nie czuję się bynajmniej na posiadanie potomstwa gotów, to miałbym ogromny problem z wybraniem dla niego imienia. Z jednej strony chciałbym aby mój ewentualny przyszły syn czy też córeczka miał typowe, krajowo wybrzmiewające imię, jak Bronisław, Stanisław lub też Marian, ale z drugiej strony nie wiem czy te imiona, trochę już staromodne w obecnych latach, całkowicie już będą niemodne za następną dekadę. A przecież żaden dorosły nie chciałby być znielubiany przez swoje potomstwo, tylko z powodu tego, iż nie chciało mu się wysilić i poświęcić trochę czasu nad pochyleniem się nad najbardziej pasującym imieniem. Co z tego, że podoba mi się Kevin, kiedy po pierwsze w polskim abecadle nie występuje litera ,v”, a po drugie zwykle kojarzyć się będzie z rozrabiaką z amerykańskiej komedii puszczanej w naszej telewizji kolejnej Gwiazdki. A gdy będzie dziewczynka? Nie mam pojęcia czy na cieście urodzinowym z okazji jej osiemnastych urodzin w roku 2028 cieszyłaby się, gdyby miała napisane Sonia, Iwona, Katarzyna czy może Britney. Kochani, a czym wy się kierowaliście dając imię dla własnych maluchów? Sprawdzaliście sens pojedynczych imion w Internecie czy może wyszukiwaliście znanych osobowości o podobnym imieniu? Strasznie jestem żądny wiedzy jak postępują teraźniejsi młodzi rodzice.