Masaż igłami czy rozgrzane głazy?
by piter82Masaż przytłaczającej większości z nas jawi się z tradycyjnym stołem do masażu, ręcznikiem okręconym wkoło bioder a także minimalnym zawrotem głowy, który towarzyszy nam nawet po delikatnym wstaniu ze stołu. Takim masażom, chcąc nie chcąc, większość z nas poddała się w ciągu swego żywota przynajmniej jeden raz – albo ze względów uzdrowiskowych albo też własnego widzimisie.
Nie wszyscy jednak doświadczyli na własnej skórze masażu trochę nietypowego. Pierwszy, cieszy się w kraju nad Wisłą rosnącą sławą, pochodzi z kultury wschodniej i nosi nazwę akupunktury. Kolejny tymczasem praktykowany był już 5 tysięcy lat temu przez lud Majów i nosi nazwę masażu rozgrzanymi kamieniami.
Oba serwisy dostępne są w Polsce, choć do tanich nie można ich zaliczyć. Przeciętny gabinet masażu za masaż akupunktury chce sobie 50-150 złotych w zależności od tego czemu usługa ma służyć (a to z kolei połączone jest z liczbą igieł na naszym ciele). Akupunktura opiera się na przekonaniu, iż całe ciało człowieka jest ze sobą połączone dzięki punktom niekoniecznie będących blisko siebie. Przez profesjonalne dotykanie tych nerwów części organizmu, na których ból się użalamy przestają boleć. Na przykład gdy doskwiera nam noga, masażysta równie dobrze może zacząć przyczepiać nam igły w kolano.
Zabieg z rozgrzanymi kamieniami to z kolei masaż znacznie bardziej ogólny. Udowodniono, iż korzystnie oddziałuje tak na naszą tkankę zewnętrzną, jak i mięśnie a także układ nerwowy. Zabieg ten nie ma sprecyzowanego zadania, jak akupunktura, która odpowiada za zmniejszanie bólu. Kamienie to bardziej rodzaj wypoczynku, odpoczynek dla naszych spiętych mięśni i głowy. Jest swego gatunku urozmaiceniem dla osób korzystających do tej pory tylko z pospolitej formy masażu. Jego koszt w pierwszym lepszym centrum Spa to około 200 złotych. Jeżeli ktoś ma ochotę natomiast samemu się w taki sposób masować, zakupienie niezbędnego wyposażenia to koszt w granicach 500-700 złotych, co zwraca się już po kilku masażach.